Kielce Przyjaznego Budżetu

Kielcom - w perspektywie dosłownie 10 lat grozi finansowa niewypłacalność.

Fakty:
Budżet Kielc w 2016 roku - to 1 mld 100 mln po stronie wydatków i 1 mld 21 mln po stronie przychodów.

Zadłużenie Kielc - wg. Wieloletniej Prognozy Finansowej Miasta Kielce na koniec 2016 roku wyniesie 766 mln.

W 2017 ma sięgnąć 871 mln.

W tym roku zaciągnęliśmy już raz 100 mln kredytu - m.in. na spłatę starych długów, a mamy zaciągnąć - kolejne 250 mln. w Europejskim Banku Inwestycyjnym.

Na dodatek - spłaty są tak sprytnie poustawiane, że o ile w przyszłym roku spłacamy tylko 19 mln, to już w kolejnych ta kwota systematycznie rośnie, by w 2024 roku spłacać 92 mln rocznie (i to pod warunkiem - że nie zaciągniemy nowych, a już dziś wiemy, że...ta ekipa je zaciągnie)

Oznacza to, że Prezydent Lubawski nazaciąga kredytów, nabuduje deficytowych inwestycji (jak przystanki po 400 tysięcy czy parkingi na Bukówce albo teatry lalek, które będą wiecznie na minusie jak parking Centrum), ale spłacać i utrzymać to będą musieli jego następcy...

Sprytne, prawda?

***

Zaś teraz poważniej.
Taka polityka rodzi bardzo poważne niebezpieczeństwo ryzyka niewypłacalności Kielc w przyszłości.
Dziś bowiem zaciągamy ogromne zadłużenie na inwestycje takie jak w/w Muzeum Lalek, kolejne parkingi typu Park&Ride czy muzea myślistwa.
Żadna z tych "inwestycji" nie ma szans być finansowo opłacalną, co oznacza iż trzeba będzie do nich dopłacać co roku, co będzie powiększać - i tak przecież olbrzymi, deficyt miasta.

Tak ogromne pożyczanie rodzi realny problem, ponieważ już wkrótce osiągnięty zostanie próg 60% zadłużenia powyżej którego ustawodawca zakazuje jego zwiększania.

Oznacza to - iż następcy Lubawskiego (kimkolwiek będą) dostaną miasto maksymalnie zadłużone, z szeregiem deficytowych budowli, które będą musieli utrzymywać przy stale malejącej liczbie podatników (przypomnijmy że w 2030-35 roku w Kielcach zostanie 150 tysięcy mieszkańców, z czego 40% to będą seniorzy, w większości o minimalnych emeryturach, a więc znacznie niższej sile nabywczej niż obecnie), rosnących kosztach spłaty kredytów i, nie będą mieli środków na realizację nawet najbardziej prorozwojowych inwestycji.

Kto to wszystko wtedy spłaci?

***

Dlatego Stowarzyszenie Przyjazne Kielce od początku przywiązuje bardzo dużą wagę do zbilansowania budżetu miasta i poświęca mu cały rozdział Planu Kielce Dziś i Jutro pod nazwą Kielce Przyjaznego Budżetu.

Będziemy bardzo uważnie patrzeć na ręce obecnej władzy - jak wydaje każdą, absolutnie każdą złotówkę, na jakie inwestycje, ile z tego idzie na nagrody dla urzędników pana prezydenta, a ile na tworzenie miejsc pracy dla kielczan.

Ale przede będziemy prezentować rozwiązania mające zwiększyć przychody i zmniejszyć wydatki. Rozwiązanie prorozwojowe, służące mieszkańcom i przedsiębiorcom, a nie zaspokojeniu czyjegoś niedowartościowanego ego.

***

Tym co pozwala mieć nadzieję jest przykład Słupska.
W 2014 prezydentem został tam Robert Biedroń. Człowiek spoza lokalnego układu.
Półtora roku później przedstawił porównanie dochodów i wydatków miasta. Zestawienie obejmowało okres jednego roku.
I - w tym czasie udało się tam zwiększyć dochody o niemal 5%, a wydatki zmniejszyć o niemal 10%.

W Kielcach byłoby to odpowiednio 50 i 110 mln.

Więc - jeśli udało się tam: to czemu nie miałoby się udać u nas?
Scyzoryki na pewno nie są gorsze niż jakiś tam Słupsk.

***

Nasz cel to zbilansowanie budżetu, przesunięcie akcentów z wydatków socjalnych na inwestycyjne oraz zwiększenie przychodów miasta poprzez przyciągnięcie nowych mieszkańców, ułatwienia dla firm oraz ściągnięcie inwestorów.

tel. 576 189 286 • e-mail: przyjaznekielce@przyjaznekielce.pl
projekt i realizacja: amill.pl | Copyright © 2016 - 2018